Rockford Fosgate P1S410 Punch
Piątek, 10.02.2012
"Car Audio for Fanatics" - Myśl przewodnia marki Rockford. Czy model P1S410, 10 calowy subwoofer Serii Punch wpisuje się w tą definicję i czy aby na pewno userów tego głośnika można nazywać fanatykami?
Ostatnio w Nasze ręce wpadł jeden produkt Rockforda, obok którego nie mogliśmy przejść obojętnie. Naszą uwagę przykuł stojący na parkingu Opel Corsa C, a żeby być bardziej szczegółowym - był to delikatnie rozchodzący się po terenie, przyjemny dla ucha bass z dającym się dostrzec dużym potencjałem w zapasie.
Sprawcą zamieszania był głośnik Rockford Fosgate o oznaczeniu P1S410 w własnoręcznie wykonanej skrzynce bass reflex o pojemności zbliżonej do 35 Litrów. Subwoofer napędzany był przez wzmacniacz Infinity REF-475a, który jednocześnie zasilał przedni zestaw głośnikowy. Jednostka centralna Pioneer'a, model DEH-6900IB z animacjami, kable prądowe firmy no name o grubości 20mm. Komponenty, mimo iż każdy z innej parafi, to jednak odpowiednio skonfigurowane potrafiły dotrzeć się w taki sposób, że siedząc w środku podczas odsłuchu, można było się nabrać, gdyby ktoś powiedział, że w bagażniku gra subwoofer o mocy 3 razy większej.

Odsłuchy na średnim poziomie vol rzędu jednej trzeciej skali radia dawały bardzo przyjemne odczucia. Mieliśmy do czynienia z zaskakująco głębokim, miękkim basem, który nie męczył, a wynosił niskie częstotliwości nagrań mp3 na poziom, na którym zyskiwały one zupełnie nowego brzmienia. Popis swoich możliwości Rockford dał Nam tak na prawdę w momencie gdy zaczął się kawałek "Axwell & Bob Sinclar - What A Wonderful World" w remixie formacji Freemasons. Szybkie beaty podnoszące w sposób odczuwalny Nasze tętno naprzemienne z wolniejszymi rytmami jakie możemy usłyszeć np. w R'n'B wywoływały na twarzach ten jedyny uśmiech, który u każdego oznaczał to samo: Daje radę!
Powyżej jednej drugiej skali można było zauważyć, że instalacja zaczyna się powoli dusić. Udało się ten efekt trochę zredukować poprzez dostrojenie wzmacniacza i radia, ale mimo wszystko poziom natężenia dźwięku był zbyt wysoki, aby można było mówić o czystym graniu. "Daje radę" ustąpiło miejsca "A zapowiadało się tak fajnie". Ostatecznie po pół godziny wyszliśmy z samochodu głusi i mimo wszystko nie do końca usatysfakcjonowani. Zapas potencjału, który na początku tak Nas zaciekawił okazał się o wiele mniejszy niż się spodziewaliśmy.

2. W odpowiednio skonstruowanej obudowie daje mocnego kopa, ale do perfekcji trochę mu brakuje
3. Przy odpowiednio dobranych komponentach może stanowić element ciekawej instalacji
4. Podnosi jakość dźwięku w aucie
5. Bez dwóch zdań uprzyjemnia podróżowanie samochodem
6. Stosunek cena / właściwości zachowuje zdrowy i przyzwoity poziom
moc RMS 150 Wat
moc maksymalna 300 Wat
impedancja 4 Ohm
sześcio warstwowa cewka 1,5-calowa
skuteczność: 84dB
głębokość montażowa - 13,02 cm
waga 5,03kg
cena od 269 do 419zł
Dziękujemy Markowi z czarnej Corsy za możliwość przetestowania Instalacji. Wkrótce zdjęcia i wideo wprost od właściciela, tymczasem możemy sprawdzić jak P1S410 spisuje się w akcji.
Sprawcą zamieszania był głośnik Rockford Fosgate o oznaczeniu P1S410 w własnoręcznie wykonanej skrzynce bass reflex o pojemności zbliżonej do 35 Litrów. Subwoofer napędzany był przez wzmacniacz Infinity REF-475a, który jednocześnie zasilał przedni zestaw głośnikowy. Jednostka centralna Pioneer'a, model DEH-6900IB z animacjami, kable prądowe firmy no name o grubości 20mm. Komponenty, mimo iż każdy z innej parafi, to jednak odpowiednio skonfigurowane potrafiły dotrzeć się w taki sposób, że siedząc w środku podczas odsłuchu, można było się nabrać, gdyby ktoś powiedział, że w bagażniku gra subwoofer o mocy 3 razy większej.

Odsłuchy na średnim poziomie vol rzędu jednej trzeciej skali radia dawały bardzo przyjemne odczucia. Mieliśmy do czynienia z zaskakująco głębokim, miękkim basem, który nie męczył, a wynosił niskie częstotliwości nagrań mp3 na poziom, na którym zyskiwały one zupełnie nowego brzmienia. Popis swoich możliwości Rockford dał Nam tak na prawdę w momencie gdy zaczął się kawałek "Axwell & Bob Sinclar - What A Wonderful World" w remixie formacji Freemasons. Szybkie beaty podnoszące w sposób odczuwalny Nasze tętno naprzemienne z wolniejszymi rytmami jakie możemy usłyszeć np. w R'n'B wywoływały na twarzach ten jedyny uśmiech, który u każdego oznaczał to samo: Daje radę!
Powyżej jednej drugiej skali można było zauważyć, że instalacja zaczyna się powoli dusić. Udało się ten efekt trochę zredukować poprzez dostrojenie wzmacniacza i radia, ale mimo wszystko poziom natężenia dźwięku był zbyt wysoki, aby można było mówić o czystym graniu. "Daje radę" ustąpiło miejsca "A zapowiadało się tak fajnie". Ostatecznie po pół godziny wyszliśmy z samochodu głusi i mimo wszystko nie do końca usatysfakcjonowani. Zapas potencjału, który na początku tak Nas zaciekawił okazał się o wiele mniejszy niż się spodziewaliśmy.

Nasze wrażenia poza tymi, których doznaliśmy podczas odsłuchu są następujące:
1. Rockford stara się nie odstępować od standardów, ale model P1S410 z pewnością do "fanatycznych" nie należy2. W odpowiednio skonstruowanej obudowie daje mocnego kopa, ale do perfekcji trochę mu brakuje
3. Przy odpowiednio dobranych komponentach może stanowić element ciekawej instalacji
4. Podnosi jakość dźwięku w aucie
5. Bez dwóch zdań uprzyjemnia podróżowanie samochodem
6. Stosunek cena / właściwości zachowuje zdrowy i przyzwoity poziom
Podstawowe parametry głośnika:
średnica 25 cm ( 10 cali )moc RMS 150 Wat
moc maksymalna 300 Wat
impedancja 4 Ohm
sześcio warstwowa cewka 1,5-calowa
skuteczność: 84dB
głębokość montażowa - 13,02 cm
waga 5,03kg
cena od 269 do 419zł
Dziękujemy Markowi z czarnej Corsy za możliwość przetestowania Instalacji. Wkrótce zdjęcia i wideo wprost od właściciela, tymczasem możemy sprawdzić jak P1S410 spisuje się w akcji.
tekst: Professional Sound System
Więcej zdjęć w galerii 
autor:
caraudio admin
Komentarze:
RALFI_RALF
2012-02-14 22:50:10
czyli na innej instalacji, bardziej dopasowanej pod względem wzmacniacza, ten sub też by nie spełnił oczekiwań ? nie napisaliście jaki był zestaw przedni? Przy instalacji obsługiwanej przez jeden wzmacniacz zestrojenie tyłu z przodem, może się okazać kaleczące- albo dla głośników, albo suba. Mogę nie mieć racji, bo nie słyszałem tego wzmacniacza i tej jednostki. takie moje głośne myślenie ... :)
























