Pioneer GM-D9500F
Niedziela, 05.02.2012
Czy zauważyliście, że ostatnio producenci komponentów Car Audio coraz więcej wagi przykładają do wydajności sprzętu?
Na początek krótka powtórka dotycząca klas, w jakich pracują Nasze samochodowe wzmacniacze: Tradycyjne wzmacniacze klasy AB są często określane jako notoryczni marnotrawcy mocy, szczególnie na tych poziomach, na których przeprowadzamy większość odsłuchów (np. Kiedy 200 Watowy wzmacniacz pracuje na 20 Watów mocy). Sprawność większości wzmacniaczy klasy AB często nie przekracza 50%, co oznacza, że 50% aktualnego zużycia energii jest marnowana i zamieniana w ciepło. Wytwarzanie dużej ilości ciepła wymusza poniekąd na zastosowanie dużej ilości radiatorów, te z kolei przekładają się na ostateczną wielkość i rozmiary zewnętrzne wzmacniacza.
Wraz z rozwojem technologii i pojawieniem się na rynku wysokiej wydajności zintegrowanych, krzemowych układów tranzystorowych, możliwe stało się skonstruowanie bardziej wydajnych wzmacniaczy, określanych obecnie jako klasa D. Mówiąc bardzo ogólnikowo i nie zagłębiając się w konstrukcję wzmacniaczy klasy D, należy zaznaczyć, iż takie zintegrowane układy charakteryzują się niezwykle wysoką, ponad 90% sprawnością, minimalizując tym samym straty powstałe w wyniku wytwarzania ciepła. Brak konieczności instalacji wielkich radiatorów automatycznie przekłada się na konstrukcję i wielkość (wymiary) wzmacniacza, czyniąc z klasy D klasę kompaktową. Mówiąc o kompaktowych wzmacniaczach nie sposób nie wspomnieć o najnowszym modelu wzmacniacza klasy D ze stajni Pioneera - modelowi GM-D9500F.

GM-D9500F jest pełno zakresowym, czterokanałowym wzmacniaczem o mocy 150 Watów na kanał przy obciążeniu 4 Ohmów, lub 200 Watów na kanał przy obciążeniu 2 Ohmów. Możliwość mostkowania daje sposobność do uzyskania dwóch kanałów produkujących 400 Watów na kanał, zarówno w konfiguracji mono jak i stereo. Wymiary? Kompaktowe - 245mm x 56mm x 20mm. Mimo iż wzmacniacz wygląda niepozornie, jest on w stanie wygenerować 800 Watów mocy. Całkowicie gładka i płaska aluminiowa powierzchnia górnej obudowy wzmacniacza stanowi jednocześnie jego radiator. Bezpiecznik o wartości 40A stanowi skuteczną ochronę przed przeciążeniami.
GM-D9500F daje możliwość podłączenia jednocześnie przedniej i tylnej pary głośników. Niby żadna wielka rzecz, jednak w tym przypadku dysponujemy możliwością przełączania i wybierania kanału, który ma zostać wzmocniony, a dzięki możliwości oddzielnej regulacji przodu i tyłu, mamy możliwość indywidualnego dostosowania charakterystyki dźwięku.

Nadszedł czas, aby podłączyć i posłuchać jak sprawuje się nowy Pioneer. Podłączyłem go w taki sposób, aby przód napędzał referencyjny zestaw odseparowany, zaś tył połączony 4 Ohmowym mostkiem zasilał subwoofer. Nie spodziewałem się wiele po takim małym pudełku, zwłaszcza, że był to pierwszy raz, gdy moje głośniki były uzależnione od wzmacniacza cyfrowego. Kilka godzin później zastanawiałem się, dlaczego wcześniej nie dałem się przekonać do zakupu wzmacniacza tej klasy. Pierwszą rzeczą przyciągającą uwagę był fakt, iż GM-D9500F nie generuje praktycznie żadnych szumów w głośnikach, w momencie w którym sygnał nie był podawany do wzmacniacza. Czasami jednak wydawało mi się, że brakuje trochę "przestrzeni" gdy przeprowadzałem odsłuch czystych nagrań akustycznych, tworzonych w dużym, otwartym terenie. Jednak jeżeli mam być sprawiedliwy, to kto kupując taki wzmacniacz słucha na co dzień nagrań akustycznych. Po zmianie rodzaju muzyki na szybkie beaty techno, zdziwiłem się jakiego porządnego kopa dostaje mój subwoofer. Przyglądając się 15 minutom ciągłej, bardzo głośniej pracy subwoofera stwierdziłem, że męczy się on o wiele mniej niż w przypadku mojego wzmacniacza klasy AB, ale przyznaję, że po takim zastrzyku energii, radiator GM-D5900F zrobił się w końcu ciepły. Sam wzmacniacz zachowywał się tak, jakby nie stanowił elementu instalacji tzn, po prostu leżał bez stresu i wcale nie pracował.

Zabierając GM-D9500F do stanowiska badawczego byłem przekonany, że wyniki okażą się drastycznym sprowadzeniem z chmur na ziemię, jednak wszystko okazało się wręcz idealne. Wzmacniacz na prawdę daje sporo więcej niż jego moc znamionowa przy napięciu równym 12,6 Volta. Konherencja fazy między kanałowej na idealnym poziomie. Zwrotnice pracują niezwykle dokładnie i zgodnie z przeznaczeniem. Wzmacniacz jest wyjątkowo skuteczny na każdym poziomie mocy. Można powiedzieć: Well Done Pioneer!
Kolejne pomiary wykonałem w dość brutalnych warunkach - umieszczając wzmacniacz w miejscu ekstremalnie gorącym. Wyniki jego pracy były dobre, ale nie takie na jakie liczyłem. Ostatecznie dało mi to do zrozumienia, że nie ważne czy wzmacniacz jest klasy AB czy też klasy D, miejsce instalacji obydwóch musi być dobrane pod względem dużej ilości przepływu powietrza.
W cenie około 269 dolarów, długi i próżno szukać 4 kanałowego wzmacniacza o tak kompaktowych rozmiarach. Pierwsze użycie wzmacniacza, jego pierwszy odsłuch i świetne brzmienie narzuca mi wyłącznie jedną myśl:
Ułatwiając Nam życie, Pioneer czyni je trudniejszym dla swojej konkurencji.
źródło: pasmag.com
Wraz z rozwojem technologii i pojawieniem się na rynku wysokiej wydajności zintegrowanych, krzemowych układów tranzystorowych, możliwe stało się skonstruowanie bardziej wydajnych wzmacniaczy, określanych obecnie jako klasa D. Mówiąc bardzo ogólnikowo i nie zagłębiając się w konstrukcję wzmacniaczy klasy D, należy zaznaczyć, iż takie zintegrowane układy charakteryzują się niezwykle wysoką, ponad 90% sprawnością, minimalizując tym samym straty powstałe w wyniku wytwarzania ciepła. Brak konieczności instalacji wielkich radiatorów automatycznie przekłada się na konstrukcję i wielkość (wymiary) wzmacniacza, czyniąc z klasy D klasę kompaktową. Mówiąc o kompaktowych wzmacniaczach nie sposób nie wspomnieć o najnowszym modelu wzmacniacza klasy D ze stajni Pioneera - modelowi GM-D9500F.

WŁAŚCIWOŚCI
GM-D9500F jest pełno zakresowym, czterokanałowym wzmacniaczem o mocy 150 Watów na kanał przy obciążeniu 4 Ohmów, lub 200 Watów na kanał przy obciążeniu 2 Ohmów. Możliwość mostkowania daje sposobność do uzyskania dwóch kanałów produkujących 400 Watów na kanał, zarówno w konfiguracji mono jak i stereo. Wymiary? Kompaktowe - 245mm x 56mm x 20mm. Mimo iż wzmacniacz wygląda niepozornie, jest on w stanie wygenerować 800 Watów mocy. Całkowicie gładka i płaska aluminiowa powierzchnia górnej obudowy wzmacniacza stanowi jednocześnie jego radiator. Bezpiecznik o wartości 40A stanowi skuteczną ochronę przed przeciążeniami.
GM-D9500F daje możliwość podłączenia jednocześnie przedniej i tylnej pary głośników. Niby żadna wielka rzecz, jednak w tym przypadku dysponujemy możliwością przełączania i wybierania kanału, który ma zostać wzmocniony, a dzięki możliwości oddzielnej regulacji przodu i tyłu, mamy możliwość indywidualnego dostosowania charakterystyki dźwięku.

ODSŁUCH
Nadszedł czas, aby podłączyć i posłuchać jak sprawuje się nowy Pioneer. Podłączyłem go w taki sposób, aby przód napędzał referencyjny zestaw odseparowany, zaś tył połączony 4 Ohmowym mostkiem zasilał subwoofer. Nie spodziewałem się wiele po takim małym pudełku, zwłaszcza, że był to pierwszy raz, gdy moje głośniki były uzależnione od wzmacniacza cyfrowego. Kilka godzin później zastanawiałem się, dlaczego wcześniej nie dałem się przekonać do zakupu wzmacniacza tej klasy. Pierwszą rzeczą przyciągającą uwagę był fakt, iż GM-D9500F nie generuje praktycznie żadnych szumów w głośnikach, w momencie w którym sygnał nie był podawany do wzmacniacza. Czasami jednak wydawało mi się, że brakuje trochę "przestrzeni" gdy przeprowadzałem odsłuch czystych nagrań akustycznych, tworzonych w dużym, otwartym terenie. Jednak jeżeli mam być sprawiedliwy, to kto kupując taki wzmacniacz słucha na co dzień nagrań akustycznych. Po zmianie rodzaju muzyki na szybkie beaty techno, zdziwiłem się jakiego porządnego kopa dostaje mój subwoofer. Przyglądając się 15 minutom ciągłej, bardzo głośniej pracy subwoofera stwierdziłem, że męczy się on o wiele mniej niż w przypadku mojego wzmacniacza klasy AB, ale przyznaję, że po takim zastrzyku energii, radiator GM-D5900F zrobił się w końcu ciepły. Sam wzmacniacz zachowywał się tak, jakby nie stanowił elementu instalacji tzn, po prostu leżał bez stresu i wcale nie pracował.

POMIARY
Zabierając GM-D9500F do stanowiska badawczego byłem przekonany, że wyniki okażą się drastycznym sprowadzeniem z chmur na ziemię, jednak wszystko okazało się wręcz idealne. Wzmacniacz na prawdę daje sporo więcej niż jego moc znamionowa przy napięciu równym 12,6 Volta. Konherencja fazy między kanałowej na idealnym poziomie. Zwrotnice pracują niezwykle dokładnie i zgodnie z przeznaczeniem. Wzmacniacz jest wyjątkowo skuteczny na każdym poziomie mocy. Można powiedzieć: Well Done Pioneer!
Kolejne pomiary wykonałem w dość brutalnych warunkach - umieszczając wzmacniacz w miejscu ekstremalnie gorącym. Wyniki jego pracy były dobre, ale nie takie na jakie liczyłem. Ostatecznie dało mi to do zrozumienia, że nie ważne czy wzmacniacz jest klasy AB czy też klasy D, miejsce instalacji obydwóch musi być dobrane pod względem dużej ilości przepływu powietrza.
WNIOSKI
W cenie około 269 dolarów, długi i próżno szukać 4 kanałowego wzmacniacza o tak kompaktowych rozmiarach. Pierwsze użycie wzmacniacza, jego pierwszy odsłuch i świetne brzmienie narzuca mi wyłącznie jedną myśl:
Ułatwiając Nam życie, Pioneer czyni je trudniejszym dla swojej konkurencji.
źródło: pasmag.com
Więcej zdjęć w galerii 
autor:
caraudio admin
Komentarze:
Adrian
2012-02-05 20:44:32
Super! Szkoda, że jeszcze go nie ma w Polsce. Tylko cyfrowy wzmacniacz nie w wersji \"mono\" jakoś mi tu nie pasuje... Ale to fakt, że w przerwach między piosenkami przy głośnym odsłuchu nie słychać żadnych szumów. Miałem okazję sprawdzić to na innym wzmacniaczu tej klasy.

























